Lazania
Wegetariańska lazania z tofu
Składniki
-
cebula -
200.00g
(80 kcal)
2 średnie -
marchew -
200.00g
(80 kcal)
3 średnie -
tofu naturalne -
360.00g
(464.4 kcal)
3 opakowania -
pomidory -
800.00g
(152 kcal)
z puszki albo świeże -
papryka słodka w proszku -
5.00g
(0 kcal)
tyle żeby było dobrze - masło - 80.00g (572.8 kcal)
- mleko - 650.00g (273 kcal)
- mąka - 45.00g (163.8 kcal)
-
gałka muszkatołowa -
5.00g
(0 kcal)
solidna szczypta -
makaron do lazani -
250.00g
(335 kcal)
około 15 listków -
ser -
100.00g
(340 kcal)
jakikolwiek który się topi
Sposób przygotowania
Pokroić cebulkę, zetrzeć na tarcę marchew. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić cebulę i marchew i smażyć do zmięknięcia.
Tofu rozgnieść drobno w palcach tak, żeby przypominało konsystencją mięso mielone. Wrzucić na patelnię (może być ta sama po zdjęciu cebuli, może być inna), podsmażyć na dość chrupiąco, posypać solidnie solą, pieprzem i słodką papryką.
Gdy tofu będzie ładne dodać marchewkę i cebulę, podgrzać i dodać pomidory - najlepiej stopniowo ale nie ma dużej różnicy. Spróbować i dość intensywnie posolić. Gotować trochę żeby sos odparował.
Przygotować w rondelku beszamel - wrzucić i roztopić masło, potem dosypać mąkę i bardzo stopniowo dodawać mleko za każdym razem dokładnie rozbijając grudki rózgą. Dodawać mleko aż sos będzie miał odpowiednią konsystencję - im dłużej gotowany tym gęstrzy! Zdjąć z ognia, dodać gałkę i sól i porządnie wymieszać.
W dużym garnku doprowadzić osoloną wodę do wrzenia. Wrzucać listki makaronu na kilkadziesiąt sekund i wyciągać - nie mają byc ugotowane ale już zmiękczone.
Układanie jest dla każdego inne a ja się nie znam. U mnie najpierw sos boloński, potem beszamel i potem makaron. Powtarzać to trzeba aż do skutku. Górna warstwa niech skończy się beszamelem, na który posypać trzeba starty ser. Niech beszamel dokładnie pokryje wystające kawałki makaronu, inaczej skamienieją w piecu.
Piecz w temperaturze ok. 180 stopni przez ok. godzinę. Po 20 minutach przykryj górną częścią naczynia żaroodpornego (tzw. pokrywką XD).
Tofu rozgnieść drobno w palcach tak, żeby przypominało konsystencją mięso mielone. Wrzucić na patelnię (może być ta sama po zdjęciu cebuli, może być inna), podsmażyć na dość chrupiąco, posypać solidnie solą, pieprzem i słodką papryką.
Gdy tofu będzie ładne dodać marchewkę i cebulę, podgrzać i dodać pomidory - najlepiej stopniowo ale nie ma dużej różnicy. Spróbować i dość intensywnie posolić. Gotować trochę żeby sos odparował.
Przygotować w rondelku beszamel - wrzucić i roztopić masło, potem dosypać mąkę i bardzo stopniowo dodawać mleko za każdym razem dokładnie rozbijając grudki rózgą. Dodawać mleko aż sos będzie miał odpowiednią konsystencję - im dłużej gotowany tym gęstrzy! Zdjąć z ognia, dodać gałkę i sól i porządnie wymieszać.
W dużym garnku doprowadzić osoloną wodę do wrzenia. Wrzucać listki makaronu na kilkadziesiąt sekund i wyciągać - nie mają byc ugotowane ale już zmiękczone.
Układanie jest dla każdego inne a ja się nie znam. U mnie najpierw sos boloński, potem beszamel i potem makaron. Powtarzać to trzeba aż do skutku. Górna warstwa niech skończy się beszamelem, na który posypać trzeba starty ser. Niech beszamel dokładnie pokryje wystające kawałki makaronu, inaczej skamienieją w piecu.
Piecz w temperaturze ok. 180 stopni przez ok. godzinę. Po 20 minutach przykryj górną częścią naczynia żaroodpornego (tzw. pokrywką XD).